.RU

Przedmowa do drugiego wydania - 10

1. /Lem_Stanislaw_-_Bezsennosc_(SCAN-dal_1020).rtf
2. /Lem_Stanislaw_-_Bomba_megabitowa_(SCAN-dal_935).rtf
3. /Lem_Stanislaw_-_Cyberiada_(SCAN-dal_851).rtf
4. /Lem_Stanislaw_-_Dzienniki_gwiazdowe_t.1_(SCAN-dal_868).rtf
5. /Lem_Stanislaw_-_Dzienniki_gwiazdowe_t.2_(SCAN-dal_869).rtf
6. /Lem_Stanislaw_-_Golem_XIV_(SCAN-dal_1103).rtf
7. /Lem_Stanislaw_-_Maska_(SCAN-dal_1104).rtf
8. /Lem_Stanislaw_-_Odruch_warunkowy_(SCAN-dal_834).rtf
9. /Lem_Stanislaw_-_Okamgnienie_(SCAN-dal_934).rtf
10. /Lem_Stanislaw_-_Pamietnik_znaleziony_w_wannie_(SCAN-dal_840).doc
11. /Lem_Stanislaw_-_Prowokacja_(SCAN-dal_835).rtf
12. /Lem_Stanislaw_-_Swiat_na_krawedzi_(SCAN-dal_933).rtf
13. /Stanis?aw Lem - Eden.rtf
14. /Stanis?aw Lem - Fiasko.rtf
15. /Stanis?aw Lem - G?os Pana.rtf
16. /Stanis?aw Lem - Pokoj na Ziemi.rtf
17. /Stanis?aw Lem - Sledztwo.rtf
18. /Stanis?aw Lem - Wizja lokalna.rtf
19. /Stanislaw Lem - Astronauci.rtf
20. /Stanislaw Lem - Bajki robotєw.doc
21. /Stanislaw Lem - Biblioteka XXI wieku.rtf
22. /Stanislaw Lem - Ciemnosc i plesn.rtf
23. /Stanislaw Lem - Czlowiek z Marsa.rtf
24. /Stanislaw Lem - Dialogi.rtf
25. /Stanislaw Lem - Doskonala Proznia.doc
26. /Stanislaw Lem - Filozofia przypadku.rtf
27. /Stanislaw Lem - Inwazja z Aldebarana.rtf
28. /Stanislaw Lem - Kongres futurologiczny.doc
29. /Stanislaw Lem - Niezwyciezony.doc
30. /Stanislaw Lem - Oblok Magellana.rtf
31. /Stanislaw Lem - Opowiesci o pilocie Pirxie.rtf
32. /Stanislaw Lem - Polowanie.rtf
33. /Stanislaw Lem - Powtorka.rtf
34. /Stanislaw Lem - Solaris [txt].txt
35. /Stanislaw Lem - Solaris.doc
36. /Stanislaw Lem - Summa Technologiae.rtf
37. /Stanislaw Lem - Suplement.rtf
38. /Stanislaw Lem - Szpital Przemienienia.rtf
39. /Stanislaw Lem - Wejscie na orbite.rtf
40. /Stanislaw Lem - Wiara i wiedza.doc
41. /Stanislaw Lem - Wielkosc urojona.rtf
42. /Stanislaw Lem - Wysoki zamek.rtf
43. /stanis?aw lem - katar.rtf
44. /wyklady pt - czy jestesmy sami w kosmosie - stanislaw lem.txtStanisław lem
Stanisław Lem Bomba megabitowa Posłowie Jerzy Jarzębski
Cyberiada jak ocalał Świat
Stanisław lem dzienniki Gwiazdowe tom I podróŻ siódma
Stanisław lem dzienniki Gwiazdowe tom II ze wspomnień ijona tichego
Maska
Scan-dal prv pl
Wstęp
Stanisław lem pamiętnik znaleziony w wannie
Początek podróży
Stanisław Lem Eden
Fiasko las birnam
Stanisław Lem Pokój na Ziemi I. Podwojenie
Stanisław Lem
Część pierwsza Kosmokrator Bolid syberyjski
Das Kreative Vernichtungsprinzip. The World As Holocaust
Ze wspomnień Ijona Tichego (1)
Stanisław Lem Człowiek z Marsa 1994
Przedmowa do drugiego wydania
Stanisław Lem Inwazja z Aldebarana
Wstęp
Test 1
Powtórka
Z tomu Dzienniki gwiazdowe Podróż osiemnasta
Pogrzeb
Gwiazdy nawigacyjne Science fiction
Wiara i wiedza Stanisław Lem
Wstęp
Wysoki zamek
Doktorowi Andrzejowi Madejskiemu
Po drugie, zwierzęta podlegają prawidłowościom dynamicznym układu, którego są elementami, ale nie mogą świadomie na te prawidłowości wpływać. Jest to na płaszczyźnie procesów zbiorowych różnica analogiczna do różnicy między sposobem, jakim „uzbraja się” zwierzę wytwarzając kły i rogi, a metodami uzbrajania się człowieka dzięki pracy konstrukcyjnej.
HYLAS: Do czego właściwie zmierzasz tymi dywagacjami ewolucyjnymi?
FILONOUS: W tej chwili — do stwierdzenia, że gatunki biologiczne ewoluują nie tylko dzięki wpływom selekcyjnym klimatycznego i geologicznego środowiska, w którym żyją, ale także, a nieraz przede wszystkim, dzięki działaniu sprzężeń zwrotnych typu opisanego przez Volterrę. Pojawiający się nowy gatunek może tak naruszyć równowagę biologiczną całej populacji żywych organizmów, tak zmienić charakterystykę sprzężeń zwrotnych, że powoduje to wyginięcie pewnych innych gatunków, bynajmniej bezpośrednio przez nowo powstający gatunek nie tępionych. Właśnie tego rodzaju zjawisko spowodowało, według współczesnych poglądów, masowe wymarcie olbrzymich jaszczurów mezozoicznych.
Otóż podczas kiedy populacja biologiczna, wewnętrznie nietrwała, przejawiająca oscylację rosnącą jednych, a malejącą innych parametrów (bo sprzężenia zwrotne nie ograniczają się tylko do regulowania liczby osobników!), automatycznie, samoczynnie ewoluuje dzięki działaniu międzygatunkowych sprzężeń zwrotnych, to nietrwały wewnętrznie, wykazujący rosnącą oscylację system społeczny nie musi bynajmniej ani załamać się, ani ewoluować w kierunku zmiany struktury (innego, nowego systemu).
Nie mam bynajmniej zamiaru zestawiać pełnej charakterystyki prawidłowości dynamicznych dwu rodzajów układów, jakie przedstawiają populacje biologiczne i systemy społeczne, pragnę wskazać tylko na najbardziej istotną ich różnicę, i temu głównie służyło wszystko, co dotąd powiedziałem.
Kiedy zestawiamy z sobą prawidłowości dynamiczne populacji biologicznych i systemów społecznych, widzimy, że pierwsze istnieć mogą przez długi czas w postaci nie zmienionej tylko wtedy, jeśli osiągną równowagę dynamiczną, jeśli są wewnętrznie trwałe, natomiast drugie istnieć mogą przez dłuższy czas także i wtedy, jeśli są— wewnętrznie nietrwałe. Dzieje się tak, ponieważ systemom społecznym można narzucić trwałość przy użyciu przymusu (siły). Dlatego właśnie zmiany systemów społecznych miały w historii z reguły charakter gwałtowny, charakter przewrotów, w przeciwieństwie do pozbawionego takich gwałtownych zmian przebiegu ewolucji biologicznej.
W systemach społecznych przejawiają się oscylacje szeregu parametrów, przy czym oscylacje ekonomiczne są zasadniczo pierwotne, a polityczne, kulturalne — wtórne. Te wtórnie wzbudzane oscylacje, powodując, poprzez zmianę zbiorowej postawy psychicznej, zmiany ludzkiego działania, wpływają z kolei na pierwotne, w czym ukazu je, się cykliczny, sprzężeniowy charakter tych zjawisk. Oscylacje systemów społecznych, jakie wytworzyła historia, miały zasadniczo tendencję do zwiększania swej amplitudy, co w .końcu, po serii coraz cięższych perturbacji, doprowadziło z reguły do zniszczenia danego systemu siłami rewolucji, skierowanymi przeciw siłom starającym się uratować i zachować w postaci nie zmienionej strukturę istniejącą.
Dotąd stosowane były trzy metody zwalczania oscylacji niestałego systemu społecznego. Dwie pierwsze stosują siłę w obrębie zasadniczo nie zmienionego systemu; trzecia metoda polega na całkowitym zniszczeniu istniejącego systemu i .stworzeniu nowej struktury społecznej poprzez rekombinację jej elementów, bądź żywiołowo, bądź też w myśl powziętego uprzednio teoretycznego planu. Ten nowy system winien, według założeń planu, posiadać charakterystykę liniową lub zbliżoną do liniowej. Wszystkie metody omówimy krótko po kolei.
Pierwsza polega na stosowaniu „nadmiernej korekcji” sprzężeń zwrotnych. Na spowodowany kolejną ujemną fazą oscylacji społeczne j, nacisk ze strony mas ludzkich, „z dołu”, odpowiada ona wzmożonym naciskiem ze strony władzy, „z góry”. Jest to użycie nagiej siły jako środka tłumiącego czy raczej maskującego oscylację. W systemie kapitalistycznym nazywamy taki sposób chronienia jego struktury przed wpływami rosnących wahań faszyzacją życia społecznego.
Gdyby elementami struktury społecznej były przedmioty a nie ludzie, metodzie tej można by zarzucić tylko prymitywizm technologiczny, ponieważ w odniesieniu do maszyny odpowiada ona użyciu części energii produkowanej przez tą maszynę dla tłumienia jej drgań (oscylacji) samowzbudnych, wskutek czego zmniejsza się ilość wytwarzanej przez maszynę energii użytecznej. W tej analogii użytecznej energii maszyny odpowiada ta działalność społeczna, której celem jest zaspokajanie potrzeb ludzkich, energii natomiast użytej do tłumienia drgań odpowiadają działania, które troszczą się nie o potrzeby ludzkie, ale o całość istniejącej struktury społecznej. Ponieważ jednak elementami systemu są ludzie, faszyzacją oznacza nie tylko proste trwonienie energii społeczeństwa, ale przede wszystkim naruszenie integralności człowieka dla ocalenia integralności struktury społecznej. System społeczny jest wszak jak gdyby wielką siecią, której składowymi są neuronowe sieci poszczególnych osobników. Otóż dla stabilizowania tej sieci nadrzędnej poświęca się swobodę osobowości, zdolności rozwojowe jednostek. Jak wiemy, postępowanie takie, tj. stosowanie siły, zamienia ludzi jako jednostki myślące i samodzielne, jako sieci neuronowe, w rzeczy, w mechaniczne elementy, bierne wobec zewnętrznych wydarzeń — a to jest największa klęska, jaka może spotkać układ typu sieci.
W praktyce działania mające na celu stabilizację struktury kapitalistycznej przy użyciu siły ,nie są przedstawiane społeczeństwu jako takie, ale ten cel rzeczywisty bywa przysłonięty rozmaitymi celami rzekomymi. Następuje to poprzez stworzenie odpowiedniej doktryny metafizycznej, uzasadniającej procesy zachodzące w systemie. Cel doktrynalny może być jeden — ekspansja zewnętrzna w związku z rzekomym brakiem jakichś dóbr (np. „przestrzeni życiowej”), może być ich więcej (doktryny operujące dyskryminacją, segregacją członków społeczeństwa na „lepszych” i „gorszych” itp.), rozmaita bywa też argumentacja, od pseudonaukowej aż do najbardziej irracjonalnej (państwo jako mistyczna wspólnota krwi i ziemi) — zawsze jednak postępowanie to ma na celu takie usprawiedliwienie podejmowanych działań, które umożliwia ludziom przystosowanie psychiczne do stanu narzuconego. Z punktu widzenia cybernetyki mamy tu stawianie przed zbiorowością celów namiastkowych zamiast celów realnych, a więc pewien rodzaj patologii procesów społecznych, analogicznie do patologii procesów uczenia się, jaką poznaliśmy w sieciach neuronowych.
Druga metoda wygaszania oscylacji systemu kapitalistycznego polega na planowym przesuwaniu fazy opóźnienia sprzężeń zwrotnych. Jest ona wynikiem badań rozmaitych ekonomistów, między innymi Keynesa.
HYLAS: Czy chcesz przez to powiedzieć, że ci ekonomiści stosowali metody cybernetyki do rozwiązywania problemów gospodarczych?
FILONOUS: W pewnym sensie tak, aczkolwiek postępowali tak nie wiedząc nic o sprzężeniach zwrotnych i całej cybernetyce, która, w czasie kiedy działała szkoła Keynesa, nie przyszła jeszcze na świat.
Keynes stworzył doktrynę dość skomplikowaną — my zajmiemy się tylko tym jej elementem, który stanowi niezłą egzemplifikację tendencji ratowania kapitalizmu poprzez zmianę charakterystyki pewnych sprzężeń zwrotnych systemu.
Jak wiesz, Marks wykrył w dziewiętnastowiecznym kapitalizmie prawo pauperyzacji proletariatu z jednej, kumulacji zaś kapitału z drugiej strony. Prawo to miało charakter liniowy i winno było doprowadzić po serii rosnących kryzysów, tj. coraz gwałtowniejszych zapaści ekonomicznych, naruszających wciąż mocniej strukturę systemu, do ostatecznego jego załamania. Jednakże miało ono charakter liniowy tylko w pewnym przedziale czasu — potem, dzięki określonym zabiegom, nastąpiła zmiana charakterystyki tego prawa. Wspomniałem już o sprzężeniach podaży i popytu oraz o nadprodukcji, która powoduje zwalnianie robotników, przez co siła nabywcza rynku zmniejsza się i to sprzężenie (wzrost bezrobocia — malenie popytu) powoduje kryzys, jakiemu w rosnącej oscylacji sieci neuronowej odpowiada, jak pamiętasz, „krótkie spięcie” — atak epileptyczny.
HYLAS: Ach, więc kryzysy są epilepsją kapitalizmu?
FILONOUS: Cum grano salis można tak powiedzieć. Otóż Keynes stwierdził, że tempo inwestycji zależy od zysków, jakich oczekują producenci, a to oczekiwanie zysków zależy z kolei od sytuacji rynkowej. Tak więc sytuacja rynkowa zależy od tempa inwestycji, a tempo inwestycji zależy od sytuacji rynkowej.
W grę wchodzą także inne jeszcze zmienne, ale te, o których mówimy, posiadają przy pewnej koncentracji kapitału i określonych metodach produkcji znaczenie decydujące. Keynes radzi zatem działać tak, aby przesuwać poszczególne elementy procesów ekonomicznych w czasie, a że najłatwiej daje się regulować tempo inwestycji, trzeba je planować długookresowo. W ten sposób zmienia się charakterystyka istniejącego sprzężenia. Gdy siła nabywcza społeczeństwa maleje, trzeba włączyć „pogotowie inwestycyjne”. Tak hamuje się w pewnej mierze wychylenie oscylacji. Ta polityka nieustającej interwencji zakłada oczywiście istnienie organów interweniujących; należy do nich np. państwo, które kierując się przepowiedniami ekonomistów badających” oscylacje parametrów rynku, przeznacza część budżetu na wielkie zamówienia (inwestycje). Zauważ, proszę, że o tych inwestycjach nie decydują realne potrzeby społeczne, ale stan koniunktury. To znaczy, że inwestycje służą nie ludziom albo: nie tyle ludziom, ile wygaszeniu rosnącej oscylacji (spadek siły nabywczej).
HYLAS: Ale organizm także posiada przecież „pogotowie interwencyjne” w postaci ujemnych sprzężeń zwrotnych sieci, które zmniejszają wszystkie szkodliwe wpływy otoczenia (to jest właśnie zasada regulacji ciepłoty, ciśnienia i składu chemicznego krwi, tempa procesów przemiany tkankowej itp.).
FILONOUS: W tym właśnie wielka różnica struktury społecznej i organizmu. Oscylacja samowzbudna jest w obrębie sieci neuronowej organizmu zjawiskiem anormalnym, patologicznym, wywołanym schorzeniem wewnętrznym albo szkodliwymi bodźcami zewnętrznymi. Natomiast system kapitalistyczny jest skłonny do oscylacji samowzbudnej, jest ona jego „stanem normalnym”, moglibyśmy powiedzieć, a zlikwidowanie tej oscylacji jest, jak dotąd, niemożliwe: uzyskuje się tylko jej złagodzenie, zmniejszenie jej amplitudy całym szeregiem urządzeń i działań „buforowych”, „moderatorów”, z których „pogotowie inwestycyjne” jest tylko jednym, ważnym, lecz niewystarczającym. Sytuacja ekonomiczna jest w kapitalizmie wypadkową wielkiej ilości sprzężonych zwrotnie czynników. Przepowiednie ekonomistów, interwencja państwa starają się ją w pewnej mierze regulować; w efekcie uzyskuje się względną równowagę. Każda istotna zmiana metod produkcji bądź otoczenia (rynki światowe) może ją ciężko zakłócić.
HYLAS: Czy takie niebezpieczeństwo jest realne?
FILONOUS: Takim realnym niebezpieczeństwem jest rozpoczynająca się w naszych czasach „druga rewelacja przemysłowa”, tzn. masowa automatyzacja procesów wytwórczych. Automatyzacja taka powoduje zasadniczo spadek ceny gotowego produktu, gdyż automaty wytwarzają szybciej i taniej niż człowiek. Interes nabywcy jest tu więc taki sam, jak interes producenta, gdyż pierwszy chce kupować taniej, a drugi chce taniej produkować. Jednakże masowa automatyzacja produkcji może doprowadzić do masowego bezrobocia, przez to zaś do gwałtownego spadku społecznej siły nabywczej. Dlatego w Stanach Zjednoczonych przeprowadza się ją, jak dotąd, bardzo ostrożnie, poniżej możliwości (automatyzuje się rocznie ledwo około 10 procent zakładów, które można zautomatyzować, przy czym koszty inwestycyjne wynoszą przeciętnie zaledwie 6 procent kapitału zainwestowanego w urządzenia istniejące), ażeby ujemnych sprzężeń zwrotnych nie zamienić w dodatnie. Jednakże społeczeństwo, w którym środki produkcji pozostają własnością prywatną, nie może dojść do pełnej albo choćby przeważającej automatyzacji wytwarzania, gdyż posiadanie fabryk traci sens, kiedy producent nie może liczyć na zysk, a jak ma nań liczyć, skoro w jego (i nie tylko jego) fabrykach nikt nie pracuje; a zatem nikt nie zarabia, ergo nie może kupować jego towarów? Automatyzacja podkopuje zatem takie fundamenty systemu, jak obieg pieniężno–towarowy i prywatne inwestycje. Stanu krytycznego w dziedzinie automatyzacji kapitalizm jeszcze nie osiągnął, ale dzielą go od niego zaledwie dziesięciolecia. Obecnie opłacalność inwestycji jeszcze pokrywa się w pewnej mierze z interesem społecznym, jednak związek ich nie jest konieczny ani stały i zmiana systemu produkcji powoduje rosnące rozchodzenie się obu. To, co jest najbardziej postępowe w sensie technicznym, staje się coraz bardziej niebezpieczne w sensie stałości systemu. Ekonomiści amerykańscy pracują ze wszech sił nad rozwiązaniem tego dylematu. Jak dotąd, to im się nie udało.
HYLAS: Istotnie, przyszłość kapitalizmu, przynajmniej dość odległa, nie przedstawia się dlań różowo. Ale jego teraźniejszość, dzięki zmniejszeniu oscylacji ekonomicznych, uważasz za całkowicie trwałą, zrównoważoną, nieprawdaż?
FILONOUS: Różnica między organizmem a społeczeństwem sprowadza się (między innymi) do tego, że organizm jest całością pierwotną, pierwszą, nie—sprowadzalną do żadnej innej, podczas gdy państwo jest całością wtórną. Interesy, że tak powiem, części organizmu, muszą być podporządkowane istnieniu jego jako całości; byłoby przecież oczywistym nonsensem twierdzić, że istnienie nogi albo płuca człowieka jest ważniejsze od istnienia tego człowieka. Natomiast podporządkowanie interesów jednostek społeczeństwu zachodzić winno tylko o tyle, o ile jest to konieczne dla tych właśnie jednostek, dla ich wolności i dobra. W pojęcie owej „konieczności” można wkładać naturalnie bardzo rozmaitą treść. Wkraczamy tu w dziedzinę normatywizmów różnego rodzaju, które — wszystkie — są nie do udowodnienia, ale do wybrania. Musimy sami określić, jakie są cele jednostki: Do czego winna dążyć? Co może, a czego nie może czynić z jednostką społeczeństwo? W imię czego, w jakim celu istnieje społeczeństwo jako całość zorganizowana? Pytania te dałoby się mnożyć. Jesteśmy przy takich rozważaniach daleko poza granicami cybernetyki, a także socjologii jako nauki badającej prawidłowości dynamiki społecznej, albowiem nie pytamy już o to, co się w społeczeństwach dziać może lub dzieje, ale o to, co dziać się w nich powinno, ażeby ludzie byli szczęśliwi. Otóż cybernetyka, jak każda nauka ścisła, milczy o szczęściu ludzkim. Jeśli wszakże uzgodnimy już, na podstawie swobodnego wyboru, na czym może polegać najpełniejsze zaspokojenie ludzkich potrzeb, jakie są najszersze granice niezbędnej dla jednostkowego rozwoju swobody, możemy wtedy zwrócić się do cybernetycznej socjologii pytając: czy taki model społeczny, czy taka struktura, w której ludziom zapewnione będą takie i takie prawa, taka i taka ilość stopni swobody — czy taka struktura jest do urzeczywistnienia? Czy jej prawidłowości dynamiczne będą miały charakter liniowy przez czas dłuższy, czy od początku okażą się nieliniowe, więc przewidywalne tylko w przybliżeniu? Czy będzie ona wewnętrznie trwała, czy nie? Czy nie wykaże tendencji rozwoju w kierunku utraty trwałości, równowagi, zmniejszania stopni swobody, oscylacji samowzbudnej? Czy należy tę strukturę zabezpieczyć przed szkodliwą zmianą parametrów? Jeśli tak, to w jaki sposób? Może się okazać, że takiej idealnej struktury zrealizować niepodobna — albo że to jest wprawdzie realne, lecz jej charakterystyka rozwojowa przedstawia jakieś niedogodności; struktura ta będzie przez czas pewien — przez wiek, powiedzmy — stabilna, lecz potem może się w jej obrębie rozwinąć jakiś proces degeneracyjny. I, po rozwadze, wybierzemy być może strukturę inną, która wprawdzie nie odpowiada w pełni naszym postulatom, ale przedstawia za to większe możliwości rozwojowe, a w szczególności zapewnia powstanie takich długookresowych automatyzmów społecznych, takich procesów o charakterystyce liniowej, że będzie samoczynnie dążyć do tanów o rosnącej ilości stopni swobody.
Jest dla ciebie jasne, jak sądzę, że kapitalizm nie może być taką strukturą, i to nie tylko dla przyczyn natury moralnej, nakazujących potępić zachodzący w nim wyzysk, ale z obiektywnych przyczyn jego dynamiki wewnętrznej, które uniemożliwiają mu rozwój techniczny produkcji w kierunku pełnej automatyzacji. Co się zaś tyczy ujemnej oceny moralnej tego systemu, to znów bierze ona pod uwagę nie tylko procesy wyzysku, ale przede wszystkim wielkie koszty psychiczne, tzn. deformowanie ludzkiej psychiki przez ten system. Koszty te są wprawdzie mniejsze na ogół przy wygaszaniu oscylacji metodami ekonomicznymi aniżeli metodą brutalnego nacisku fizycznego, jaką stosuje np. faszyzm, ale są to koszty bardzo wielkie. Wszechwładza prawa wartości pociąga za sobą ciężkie skutki ujemne we wszystkich dziedzinach życia. Jak wykazały prace von Neumanna, dynamika procesów społecznych ma charakter gry .(w sensie matematycznym, formalnym). Każdy, kto żyje i chce żyć w systemie kapitalistycznym, musi przyjąć jego reguły gry, a są one bezwzględne. Nikt nie pyta go o to, czy je przyjąć chce ani czy je stosować potrafi. Kto tego nie umie albo nie chce, musi ponieść klęskę. Perturbacje ekonomiczne, oscylacje rynkowych sprzężeń decydują tu o losach ludzkich. Wszystko, co jest wartością, jest zarazem towarem. Toczy się nieustająca walka ekonomiczna, w której zwycięstwo należy do silniejszych, a nie do lepszych. Bogaty, żyjący w dobrobycie kraj kapitalistyczny, jak Stany Zjednoczone, jest w pewnej mierze analogią maszyny cieplnej, która może działać tylko przy istnieniu różnicy temperatur. Sam żar kotła niczego nie zdziała dopóty, dopóki ciepło jego nie będzie mogło płynąć tam, gdzie panuje niższa temperatura. Dlatego każda maszyna cieplna musi mieć chłodnicę. Taką „chłodnicą” są dla Stanów zagraniczne rynki i kraje kolonialne. Kapitalizm powoduje nierównomierność rozwoju, bo, jakeśmy zauważyli, nie zawsze to, co najlepsze dla społeczeństwa, jest najbardziej opłacalne. Tę krytykę można by przedłużać. Można by przedstawić wzajemne zależności władzy państwowej i procesów ekonomicznych, ukazać wtórność tej władzy, jej znikomy w rzeczywistości wpływ, na ogólny bieg życia społecznego. Ale to i tak już nie zmieni negatywnego osądu tego systemu, który w dziełach socjologów marksistowskich znalazł sprawiedliwą ocenę. Dlatego zajmiemy się teraz raczej poszukiwaniem idealnej struktury społecznej. Nie jest to rzecz prosta — i nie dojdziemy do jakiegoś konkretnego, opracowanego w szczegółach modelu, gdyż brak nam jeszcze bardzo wielu niezbędnych wiadomości. Uzyskamy jednak pewność, że budowa takiego systemu leży w granicach możliwości ludzkich — a to doprawdy wiele w wieku XX, wieku największych nadziei i największych rozczarowań,
HYLAS: Problem ogólny, jak go przedstawiasz, rozpoczyna się od wybrania szeregu „imponderabiliów”, które ten idealny system winien spełniać, czy nie tak? Ma to być jedna z wielu możliwych struktur, taka właśnie, która zaspokoi nasze wymagania — a te wymagania musimy pierwej określić na podstawie naszych przekonań, naszego światopoglądu. Myślę, że w najogólniejszych słowach należałoby określić jakiś program, jakiś zakres minimalny koniecznych swobód jednostki, którym doskonała struktura uczyni zadość, nieprawdaż? A więc: pełnia swobody działania do granic wyznaczonych przez takąż swobodę innych członków społeczeństwa, dalej — pełnia indywidualnego rozwoju, prawo manifestowania własnej osobowości, .kształcenia wszystkich posiadanych uzdolnień, talentów itp.; maksymalne zaspokojenie wszelkich potrzeb życiowych. Wszystko to, ma się rozumieć, w zupełnej niezależności od pochodzenia, urodzenia, rasy, narodowości.
FILONOUS: Trudno nie zgodzić się z tobą, a jednak — jakkolwiek zabrzmi to może paradoksalnie w świetle tego, co mówiłem poprzednio — wolałbym, omawiając postulowany „system idealny”, wyjść nie od jednostki, ale od społeczeństwa, a raczej z obu stron jednocześnie. Ty podkreślasz tylko swobodę, wolność jednostek, podczas kiedy równocześnie trzeba uwzględnić wzajemne ich związki.
Umiejętności i cechy ludzkie dopełniają się wzajem nie tylko w dziedzinie pracy, produkcji, tj. w dziedzinie ekonomicznej, ale i we wszystkich innych: twórczości naukowej, artystycznej, w życiu rodzinnym, w przyjaźni i miłości. Stopień tego wzajemnego dopełniania się stanowi o trwałości związków społecznych. Natomiast stopień indywidualnej swobody stanowi o rozwojowych zdolnościach społeczeństwa. Najwyższe wzajemne dopełnianie się przy najwyższej indywidualnej wolności — oto formuła naszego modelu. Rozwój takiego społeczeństwa zachodzi nie poprzez upraszczanie istniejących związków, upraszczanie struktury i podporządkowywanie jej jednostek, ale, na odwrót, poprzez rosnącą złożoność tej struktury. Powoduje ją, podobnie jak w sieci neuronowej czy elektrycznej, wzrost krążącej w układzie informacji, rosnąca ilość sfer działania, a także ciągłe różnicowanie potrzeb, talentów, zawodów, gustów, smaków. Ta różnicująca, dezintegrująca dynamika idealnego modelu winna przeciwdziałać powstawaniu w nim rosnących i kostniejących instytucji, gdyż jest to pewna prawidłowość, wykazywana przez organizujące się na zasadach hierarchii zespoły ludzi o cechach automatyzmu społecznie szkodliwego (w przeciwieństwie do automatyzmów pożytecznych, o których będzie jeszcze mowa). Wszelkie ambicje jednostek muszą znaleźć zorganizowane społecznie ujście, drogi maksymalnego ujawnienia się, ewentualnie poprzez transformację dążeń społecznie szkodliwych w pożyteczne. Rosnącej odpowiedzialności człowieka za samego siebie, za własny los, musi towarzyszyć rosnące poczucie łączności, dopełniania się ż innymi. Tylko w takiej strukturze, uwzględniającej zarówno interesy całości, jak i jednostki, może swobodnie przebiegać rozwój indywidualny, przy jednoczesnym zwiększaniu się adaptacyjnej zdolności społeczeństwa, które musi posiadać środki i możliwości przystosowania się do każdej zmiany otoczenia ziemskiego, a nawet gwiazdowego. Tak widzę ów idealny model, przyjacielu.
1 ... 6 7 8 9 10 11 12 13 ... 25 2010-07-19 18:44 Читать похожую статью
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • © Помощь студентам
    Образовательные документы для студентов.